Aktualny numer

Artykuły

Archiwum

O Nas

Prenumerata

Reklama

Kontakt

Linki

Poprzedni 

Następny

Następny artykuł

Następny artykuł

BEZPIECZNIK W KOLORZE ZIELONYM

            Niewiele brakowało, aby latem i jesienią do armii naszych bezrobotnych dołączyło przymusowo ponad 2 tysiące absolwentów średnich i wyższych szkół leśnych oraz pokrewnych im specjalistów. Leśnictwo, jak wiele innych dziedzin naszej gospodarki, wpadło niejako w pułapkę sterowanego "rozwoju". Jego objawy to m.in. deficyt w firmie Lasy Państwowe, przekraczający 80 mln zł, konieczność zwolnienia w najbliższym czasie co najmniej 700 osób, co zaowocowało już w pierwszym półroczu tego roku wypowiedzeniem pracy 720 leśnikom, groźba braku pracy dla najmłodszej kadry, obcięcie wielomilionowych kwot wypłat za zalesienia do wielkości nieporównywalnej z zapowiedziami wpisanymi do ustawy - to tylko część kłopotów i zagrożeń naszej gospodarki leśnej.

 

            Rządowy program ratowania wielu tysięcy młodych Polaków od klęski rozczarowania i bezrobocia o nazwie Absolwent, ma cztery "wersje zielone". Lasom potrzebne są rozmaite "bezpieczniki", nadzwyczajne sposoby przywracania równowagi ekonomicznej i kadrowej. Można mówić o kolejnym aspekcie zrównoważonego rozwoju. Tym razem jednak w nadzwyczajnych warunkach trzeba stworzyć w trybie ekstra "zielone miejsca pracy", włączając na raz kilka swoistych bezpieczników. Ma to być po prostu zatrudnienie na specjalnych warunkach ponad 2 tys. absolwentów nie tylko leśnych szkół i kierunków studiów.

 fot.

Liczy się nie tylko pomysł, ale i przebudzenie, a raczej pobudzenie do działania instytucji, które i tak musiałyby zająć się rozwiązywaniem tego problemu. Absolwentów solidarnie będą promować, za pomocą czterech programów zatrudnienia na specjalnych warunkach, pracodawcy oraz środki finansowe z Ministerstwa Środowiska, Pracy i Polityki Społecznej, Lasów Państwowych, EkoFunduszu, Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.  

            Program pierwszy to otwarcie miejsc pracy dla absolwentów szkół średnich i wyższych, w tym około 1.100 świeżo obciosanych leśników. Pomimo konieczności zwolnień w Lasach Państwowych, znajdą się w trybie nadzwyczajnym środki, aby każdy z młodych otrzymał przez "pierwszy rok pracy ratunkowej" co najmniej 760 zł. Tym sposobem wejdzie do wielu nadleśnictw spora grupa młodych specjalistów, zamiast stać w kolejkach pod urzędami pracy. Środki na płace dla tych absolwentów znalazło Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Porozumienie w tej sprawie podpisali ministrowie Pracy i Środowiska w kwietniu w Olsztynie, czyli w regionie, gdzie w wielu miejscowościach bezrobocie dawno przekroczyło 30-35 procent, a rozległe dobra leśne nie mogą pozostać bez fachowej opieki.

            W tym samym trybie ma zadziałać Program drugi, czyli "zielone miejsca pracy" dla bezrobotnych z miejscowości zdegradowanych pod względem niedostatku zatrudnienia, choćby za niewielkie pieniądze. Są to tereny w woj. warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, pomorskim, na terenie regionalnych dyrekcji LP w Olsztynie, Szczecinku i Szczecinie. Kluczem w dobieraniu - niestety, zaledwie kilkuset kandydatów - będzie miejsce zamieszkania "gdzie diabeł i beznadzieja mówią dobranoc", czyli na terenach wsi i osiedli byłych państwowych gospodarstw rolnych.

fot: 

Znajdą oni prace przy porządkowaniu, utrzymaniu dróg leśnych, pielęgnowaniu upraw, ochronie przeciwpożarowej lasów, także za co najmniej 760 zł przez jeden rok. Na wynagrodzenia dla tej grupy zatrudnionych, sumę 5 mln zł, wygospodarowała Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa.  

            Z trzech innych kurków mają wypłynąć złotówki na zatrudnienie bezrobotnych, ale tylko przez pół roku. Tak więc Trzeci program sfinansują Lasy Państwowe, Ministerstwo Pracy i Agencja Własności Rolnej SP. Finansowanie Czwartego programu ratunkowego wziął na siebie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za 5 mln zł w lasach mają przez 3-6 miesięcy robić porządki bezrobotni. Ale wbrew złośliwym komentarzom nie będzie to kolejna wersja "sprzątania świata" w naszych lasach. Bo - jak wiadomo - za takie pieniądze nie da się zrobić tego, co należy. Jednak dla poprawy sytuacji na setkach lokalnych rynków pracy, sprzątanie lasów, naprawa dróg, mostów i urządzeń melioracyjnych, patrolowanie lasów w okresie masowego odwiedzania ich latem przez zbieraczy runa leśnego, ochrona przed pożarami - to prace wspomagające kondycję lasów. Ale i wsparcie dla około 1,5 tys. ludzi, pozbawionych całe lata jakiegokolwiek zarobku.

 

            W niespełna trzy miesiące po zmianie kierownictwa Lasów Państwowych "bilans otwarcia" wskazywał konieczność zrobienia w tym wielkim zielonym gospodarstwie porządków. Na górze, pośrodku i na dole. Problem nie sprowadza się do rzucenia, jak przy innej okazji, hasła "zielonym do góry". Wiele razy skutkiem było zapatrzenie w górę, gdy tymczasem na dole był - i niestety, jeszcze długo będzie - nieporządek. Wystarczy do przekonania niedowiarków wycieczka do jakiegokolwiek lasu. Ambitne plany zalesiania zgłoszonych gruntów przypominają leśny wiatrołom, bo zawiodła budżetowa wyobraźnia którejś tam ekipy. Kondycję lasów, absolwentów i bezrobotnych ma poprawić - wypisz, wymaluj - akcja. Na bezrybiu i las może być rybą. Być może nowa dyrekcja zmieni niewesołą obecnie sytuację Lasów Państwowych. 

 

                                                                                                Jacek Cyrhlewicz

 ZIELONE MIEJSC A PRACY

"Jest taka sytuacja, że każdy minister musi być jednocześnie Ministrem Pracy"

                                                            Stanisław Żelichowski

                                                            Minister Środowiska

 

            Z inicjatywy Ministra Żelichowskiego w marcu br. ruszyła akcja "Zielone miejsca pracy". Dzięki współpracy z Ministerstwem Pracy powstanie 5 tysięcy nowych miejsc pracy. 2 tysiące absolwentów szkół leśnych znajdzie pracę jako strażnicy leśni, którzy będą zapobiegać m.in. szerzącemu się kłusownictwu. 3 tysiące bezrobotnych - przy porządkowaniu lasów i innych pracach leśnych.

            Dla absolwentów, którzy w czerwcu opuszczą szkoły, program ma duże znaczenie psychologiczne, ponieważ zapobiegnie sytuacji, w której młodzi ludzie tuż po ukończeniu nauki, u progu swojej kariery zawodowej trafiają na zasiłek dla bezrobotnych. "Zielone miejsca pracy" dają im możliwość dalszego kształcenia, zdobycia praktyki zawodowej i podjęcia pierwszej, stałej pracy. Na razie program planowany jest na dwa lata.

            Akcja zostanie zainaugurowana w województwie warmińsko-mazurskim, ponieważ tam sytuacja bezrobotnych jest najcięższa. 28 marca br. w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie Minister Środowiska Stanisław Żelichowski i Minister Pracy Jerzy Hausner podpisali umowę o współpracy i współfinansowaniu projektu.

            Całkowity koszt programu "Zielone miejsca pracy" to 20 mln złotych. Każdy z zatrudnionych ma zarabiać średnio 1.000 zł. Koszty zatrudnienia na "zielonych miejscach pracy" zostaną podzielone pomiędzy Ministerstwo Pracy, Lasy Państwowe, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i samorządy.

            Program jest adresowany do tych samorządów, które są w stanie pokryć 20% kosztów z własnych środków.

 

                                                                        Rzecznik Prasowy 

                                                                        Przemysław Szustakiewicz