Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

Bolesław Rok

Ekologiczny sabotaż i obywatelskie nieposłuszeństwo

W ostatnich latach coraz więcej osób - w tym także działacze z niektórych organizacji ekologicznych - jest przekonanych, że świat zmierza w złym kierunku. Wszelkie działania proekologiczne (np. te związane z ekorozwojem) - mówią oni - są niewiele warte, gdyż tylko przedłużają agonię nie dając żadnej nadziei na rzeczywistą zmianę kierunku. Twierdzą - innymi słowy - że przywódcy polityczni, liderzy biznesu i osoby mocno związane z obecnym systemem gospodarczym i politycznym, próbują jedynie co najwyżej naprawiać system, w którym funkcjonują, zamiast wprowadzać radykalne zmiany.

Arne Naess, jeden z twórców głębokiej ekologii, podaje taki przykład: Oto przywódcy wyprawy na szczyt góry położonej w nieznanym terenie zauważyli, że prowadzą ekspedycję w niewłaściwym kierunku i powinni zmienić kierunek marszu o 180 st. Wiedząc jednak, że taka zmiana może wprowadzić poważne perturbacje wśród członków ekspedycji decydują, że lepiej będzie nie zmieniać kierunku, a tylko wprowadzić niewielkie korekty tego kierunku i zmniejszyć nieco tempo marszu. W przeciwieństwie do nich przedstawiciele ekologii radykalnej starają się w różny sposób pokazać, że dalsza ekspedycja ma szansę tylko wtedy, jeżeli jak najszybciej dokonamy rzeczywistej zmiany kierunku marszu o 180 st.

Ta metaforyczna opowieść dobrze oddaje sens dyskusji prowadzonych przez przedstawicieli radykalnych ruchów ekologicznych z przedstawicielami władzy. Jednocześnie zakłada się tu, że "przywódcy ekspedycji" już wiedzą jaki powinien być właściwy kierunek podążania, o ile chcemy jeszcze coś istotnego zrobić w naszym życiu, ale z różnych powodów (interesy, korupcja, przyzwyczajenie, brak wiary w możliwość przestawienia się na inny styl życia) nie decydują się na istotne zmiany. Prawomocność takiego założenia jest wprawdzie wątpliwa, ale jednocześnie ułatwia ocenę moralną postępowania tych, którzy źle prowadzą ludzkość. W jaki więc sposób można się im przeciwstawiać?

Oczywiście istnieją różne możliwości wpływu na zmiany prawne w kraju, w którym obowiązuje system demokratyczny. Wystarczy wymienić choćby kilka najważniejszych:
- wybór swoich przedstawicieli raz na 4 lata - demokracja przedstawicielska;
- lobbing (bezpośredni lub z pomocą mediów) - w trakcie kadencji parlamentarnej;
- bezpośrednie formy nacisku obywatelskiego;
- przemoc.

Nawet w społeczeństwach demokratycznych wiele osób uważa, że pierwsze dwie możliwości są mało skuteczne. Czy rzeczywiście zwykły obywatel ma wpływ na decyzje za pośrednictwem demokratycznego systemu politycznego? Przecież istnieją rozmaite "utrudnienia", jak choćby:
- wpływy grup interesów, głównie związanych z wielkim biznesem,
- ordynacja wyborcza dyskryminująca mniejsze, niezależne grupy polityczne,
- rozbudowane struktury współczesnego państwa,
- manipulacje polityczne.

Oczywiście, jeśli tak patrzymy na strukturę danego państwa to można zapytać, jak to się dzieje, że w ogóle takie państwo nadal istnieje? Innymi słowy, skąd bierze się obywatelskie posłuszeństwo? Wskazuje się tutaj na kilka czynników:
- wiara w liderów - dobrowolna uległość,
- wiara w nienaruszalność - tak jest, więc to musi być słuszne,
- rozsądek - nasz porządek jest niezły, nie warto więc ryzykować, bo może być gorzej,
- strach, koniunkturalizm - nie warto się wychylać.

Ale nie wszyscy tak myślą i dlatego w naszej współczesnej historii mamy do czynienia z aktami obywatelskiego nieposłuszeństwa, które często prowadzą do poważnych zmian społecznych. Czym jest obywatelskie nieposłuszeństwo? Jest to specyficzne działanie społeczne podejmowane w duchu współodpowiedzialności za własne poczynania i ich konsekwencje, skierowane przeciw prawu uznanemu za niesprawiedliwe lub tejże praktyce, w społeczeństwie z prawomocnie ustanowioną władzą demokratyczną, poprzez zaniechanie nakazanego przepisem prawnym działania lub podjęcie działania z naruszeniem prawa i poddanie się wynikającej z naruszanego przepisu karze.

Przyjmuje się, że obywatelskie nieposłuszeństwo jest usprawiedliwione, gdy występuje uzasadnione przekonanie, że władze złamały lub znacznie przekroczyły swój mandat, działając poza swoimi kompetencjami - kwestie moralne, życia i śmierci, przekonań religijnych, praw Boskich (ruch antyaborcyjny, prawa człowieka, ekologa - ludzkość, a więc także urzędnicy państwowi, nie ma prawa do niszczenia czy nienaturalnego przekształcania naturalnego porządku dzikiej przyrody).

Pewną formą obywatelskiego nieposłuszeństwa jest walka bez użycia przemocy (nonviolence):
- wyklucza się przemoc rozumianą jako używanie siły fizycznej z zamiarem pobicia, zabicia, zniszczenia, a pozostaje nacisk jako presja moralna;
- narusza się porządek polityczny i prawny;
- zachowuje się wysoki standard moralny, wyrzekając się wszelkich przejawów nienawiści, wrogości, poniżania przeciwnika.


Spotykamy się z różnymi formami działań bez przemocy. Pod względem ich relacji do "normalnego" życia społecznego możemy mówić o dwóch podstawowych formach:
- zakłócanie biegu życia społecznego z zamiarem wywarcia nacisku, w celach propagandowych, jako środek przetargu (strajk, bojkot, blokada ruchu, interwencje, sit-in),
- działania symboliczne, nie zakłócające bezpośrednio życia społecznego, ale wykraczające poza uznane formy życia politycznego (głodówka protestacyjna, protestacyjne przemówienie, petycja, odmawianie współpracy, protest i perswazja, samodoskonalenie się, przemiana ludzkich serc, eksperymenty wspólnotowe).

Omawiając różne style walki bez przemocy zwykle odwołujemy się do stylu Gandhiego, który jest przeciwstawiany "stylowi ulicy" (gniew, wrogość wobec przeciwnika, zaciśnięte pięści, obraźliwe hasła, stylistyka rewolucyjna, czasem rzucanie kamieniami itp.). Działania bez przemocy podejmowane w stylu Gandhiego mają charakter wysoce etyczny (poszanowanie godności przeciwnika), religijny (miłowanie nieprzyjaciół, poszukiwanie prawdy), rygorystyczny w sensie przestrzegania nieużywania przemocy i walki w słusznej sprawie. Styl Gandhiego nazywa się zgodnie z tradycją satyagraha (satya - prawda, agraha - wytrwałość) - jest to więc nieustępliwość w imię Prawdy. Satyagraha to przeciwdziałanie złu, życzliwość dla przeciwnika i walka bez przemocy. Satyagraha może służyć tylko dobrej sprawie: zwycięstwo jest zapewnione, gdy cel jest zgodny z prawdą.

Już w czasach Gandhiego sformułowano szczegółowe reguły kampanii satyagrahy, które dzisiaj są wciąż aktualne dla wielu zwolenników podejmowania działań bez przemocy:
- utrzymuj inicjatywę we własnych rękach,
- objaśniaj ciągle cele i strategie kampanii,
- redukuj żądania do minimum zgodnego z prawdą,
- unikaj bezruchu w trakcie kampanii,
- analizuj słabości we własnej grupie,
- poszukaj możliwości godnej współpracy z przeciwnikiem,
- dąż do przekonania i zgody z przeciwnikiem,
- bądź nieustępliwy w kwestiach zasadniczych.
   
Aktywne nieużywanie przemocy to środek przeciwstawiania się agresji, niesprawiedliwości i sposób na spowodowanie radykalnej zmiany społecznej. Walka bez użycia przemocy prowadzi do kontroli, ograniczenia lub nawet obalenia władzy politycznej w państwie poprzez użycie pokojowych środków społecznego nacisku. Czy zatem możemy uważać, że działania bez przemocy są dopuszczalne w warunkach dzisiejszego społeczeństwa? Zależy to od wielu czynników, ale najważniejszym z nich jest podejście do państwa i prawa w teorii nonviolence:
- wyzwoleńcze - metody nonviolence są skuteczne w niektórych sytuacjach: wyzwolenie spod obcej okupacji, domaganie się nowego rodzaju rządu, nowego rodzaju państwa - uzupełnienie metod przemocy;
- legalistyczne - uznaje się niedoskonałość danego porządku prawnego i walczy o egzekwowanie nieprzestrzeganych praw, przyznanie powszechnie obowiązujących praw jakiejś dyskryminowanej grupie, zniesienie pewnych praw uznawanych za niesprawiedliwe. "Mamy moralny obowiązek naruszać niesprawiedliwe prawa" (M.L. King);
- anarchistyczne - negacja zasadności istnienia państwa. "Państwo to bezduszna machina, która reprezentuje gwałt w skoncentrowanej i zorganizowanej postaci" (M. Gandhi). "Państwo to spisek służący do deprawowania i eksploatacji obywateli" (L. Tołstoj).

Wiele elementów teorii nonviolence w różnych postaciach przeniknęło do działań podejmowanych przez przedstawicieli radykalnych ruchów ekologicznych. Przytoczmy fragment manifestu Dave'a Foremana z ruchu Earth First!: "Istoty ludzkie nie są gatunkiem dominującym. Ziemia nie jest tylko dla ludzi. Trzeba zachować duże obszary Ziemi w nienaruszonym stanie. Przywrócić dziką przyrodę. Nie dla korzyści człowieka, ale dla samej Ziemi. Działanie bezpośrednie jest ważniejsze niż filozoficzne dzielenie włosa na czworo. Nadszedł czas, by krzyczeć i walczyć. Wszystko albo nic. Być może to beznadziejne zadanie. Może uratujemy jakiś las, gatunek lub rzekę, a może nie. Klucz francuski (monkeywrench) włożony w tryby maszyny może jej nie zatrzyma. Ale opóźni. Zwiększy koszty niszczenia Ziemi. I o to nam chodzi!".

Manifest Foremana jest podstawą działania dla wielu grup ekologicznych (np. Earth First!, Sea Sheperd, Wild Earth, The Fox, Bonnie Abzung Feminist, Garden Club), a wywodzi się on z kultowej książki Edwarda Abbey'a "The Monkey Wrench Gang", wydanej w 1975 roku. Ekologiczny sabotaż, ekotaż, to sabotaż w celu ochrony przyrody. Ekotaż jest wyraźnie ukierunkowany na podniesienie kosztów niszczenia przyrody i jest skierowany przeciwko tym, którzy w tym niszczeniu przyrody aktywnie uczestniczą. Są to działania podejmowane w imieniu Matki Ziemi, która została napadnięta przez bandytę - cywilizację konsumpcyjną.

Zdaniem zwolenników ekotażu działania ekologicznego sabotażu są usprawiedliwione:
- gdy zawiodą wszystkie sposoby formalne i prawne,
- gdy działania te nie zagrażają życiu i zdrowiu ludzi i przyrody,
- gdy są to działania w obronie własnej,
- gdy zwracają uwagę opinii publicznej na zagrożenie.

Można wymienić wiele przykładów ekologicznych akcji sabotażowych:
- spiking - nabijanie gwoździami cennych przyrodniczo drzew przeznaczonych do wycięcia,
- chronienie przyrody własnym ciałem (np. blokada budowy autostrady na Górze Św. Anny),
- przykuwanie się do maszyn niszczących przyrodę,
- niszczenie sprzętu - (monkeywrenching) statków, maszyn, urządzeń laboratoryjnych, służących do dewastacji przyrody,
- uwalnianie zwierząt laboratoryjnych - Ruch Animal Liberation Front,
- utrudnianie normalnego funkcjonowania instytucjom uczestniczącym w niszczeniu przyrody (zakopywanie się w ziemi, siedzenie na drodze, blokada, okupacja),
- rozbrajanie wyrzutni rakietowych i niszczenie innych rodzajów broni - Ruch Lemieszy.

Powstało wiele zasad działań sabotażowych, niektóre z nich na wzór zasad satyagrahy Gandhiego. Mają one charakter swoistych kodeksów etycznych, jak np. ten stworzony przez Dave'a Foremana:
- Nie stwarzaj zagrożenia dla ludzi i innych form życia!
- Nie zostawiaj śladów!
- Nie używaj broni ani żadnych atrybutów militarnych!
- Stosuj najprostsze środki, narzędzia i metody!
- Działaj odpowiedzialnie i w sposób przemyślany!
- Nie używaj narkotyków i alkoholu w trakcie akcji!
- Miej dobre rozeznanie sytuacji politycznej!
- Działaj z fantazją!
- Działaj sam lub z małą grupą przyjaciół!
- Pamiętaj o szacunku wobec ludzi, z którymi działasz!
- W trakcje akcji realizuj konkretny cel!
- Nie walcz z całym systemem!

Wiele działań ekotażowych jest zwykle krytykowanych przez przedstawicieli władzy państwowej i przedsiębiorstw zaangażowanych w procesy eksploatacji środowiska naturalnego. Jest to zrozumiałe, gdyż te działania właśnie przeciw nim są kierowane. Dlatego dyskusje dotyczące moralnego uzasadnienia ekotażu, czy ekoterroryzmu - jak to ostatnio w Polsce zaczęto określać - nie prowadzą do żadnych rozwiązań. Nawiązując do przytaczanej wcześniej opowieści Arne Naessa, trzeba powiedzieć, że rzecznicy radykalnych ruchów ekologicznych domagają się zmiany kierunku o 180ş, a uczestnicy wyprawy nadal dokonują tylko drobnych korekt. Potrzebne jest więc zdecydowane działanie, uświadamiające rzeczywistą sytuację całej ekspedycji. Po to właśnie są podejmowane działania ekologicznego sabotażu. Jak stwierdza jeden z głównych rzeczników radykalnej ekologii John Seed: "Wojna przeciwko Ziemi trwa. Ale ponieważ wojna ta jest tak wszechobecna i tak bezlitosna, jej potencjalne skutki tak przytłaczające, a współudział w niej większości z nas tak oczywisty, udajemy, że nic szczególnego się nie dzieje, gdyż nie potrafimy spojrzeć prawdzie w oczy i wziąć na siebie odpowiedzialności za sytuację, której sami jesteśmy sprawcami".

                Bolesław Rok

                Wykłady o etyce, ekologii i ekonomii
                Wyższa Szkoła Humanistyczna
                w Pułtusku i Ciechanowie
                Wydział Ochrony Środowiska
                Ciechanów 1998