Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni


Koalicja na Rzecz Rozwoju Rolnictwa Ekologicznego
Konferencja
ROLNICTWO EKOLOGICZNE W POLSCE
W PRZEDEDNIU WEJŚCIA DO UNII EUROPEJSKIEJ
Warszawa, 21 czerwiec 1999 r.
Rolnictwo w Polsce stoi przed bardzo poważnym wyzwaniem. Z jednej strony jego obecny stan jest wysoce niezadowalający, z drugiej zaś dopasowanie się do wymagań Unii jest procesem niezwykle kosztownym, długotrwałym i bolesnym dla społeczeństwa w dużej części związanego z tradycyjnym rolnictwem. Perspektywy dopasowania rolnictwa do wymogów Unii nie jest też zbyt zachęcająca również z tego powodu, że polityka rolna Unii przechodzi bardzo głęboką reformę, która polegać będzie m.in. na stopniowym ograniczaniu wsparcia finansowego dla rolnictwa.

Unia Europejska nie radzi sobie z brakiem funduszy na wsparcie rolnictwa, ale także z nadprodukcją żywności, a ostatnio w coraz dotkliwszy sposób - również z jakością produktów spożywczych, czego widocznym rezultatem były głośne afery z "chorobą wściekłych krów", pomorem świń czy skażeniem drobiu i innych produktów dioksynami.

Rolnictwo ekologiczne pozwala na produkcję bezpiecznej żywności o bardzo wysokiej jakości pozwalając na utrzymanie wysokiego poziomu zatrudnienia w rolnictwie i minimalizując koszty dostosowania struktury obszarowej do praktykowanej obecnie w Unii. Rolnictwo ekologiczne pozwala również spełnić wymagania Bałtyckiej Agendy 21 zapewniając zrównoważony rozwój tego sektora. Jest też znacznie bliższe oczekiwaniom, mentalności i tradycji sporej części polskich rolników.

Po to, żeby rolnictwo ekologiczne stało się rzeczywistą alternatywą w procesie integracji Polski z Unią Europejską niezbędne jest nadanie mu odpowiedniego priorytetu w procesie negocjacji przed-akcesyjnych oraz regulacje prawne (m.in. przyjęcie zapisów Dyrektywy dotyczącej rolnictwa ekologicznego) i wsparcie strukturalne (w tym stworzenie systemu kontroli) pozwalające na uporządkowanie rynku krajowego i otwarcie rynku unijnego na produkty polskiego rolnictwa ekologicznego.

Zarówno rolnictwo ekologiczne, jak i ekoturystyka mają wszelkie podstawy, by stać się polską specjalnością na skalę światową, szczególnie europejską na progu XXI wieku.

W raporcie sporządzonym w 1991 roku dla Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa stwierdzono, że rolnictwo polskie na ogromnej większości swoich obszarów zachowuje pełną zdolność do produkcji zdrowej żywności.

Zgodnie z tym raportem większość produkowanej obecnie w Polsce żywności spełnia wymagania tzw. żywności bezpiecznej, stawiane przez Światową Organizację do spraw Żywienia i Rolnictwa (FAO) i Światową Organizację Zdrowia (WHO). W Polsce istnieją dogodne warunki do rozwoju rolnictwa ekologicznego. Wielokrotnie postulowano, przypominano, dyskutowano i mówiono o tym podczas debat sejmowych. Zużycie nawozów mineralnych i pestycydów nigdy nie było w Polsce za duże, a w ostatnich latach jeszcze zmalało. Dzięki temu gleba nie jest skażona wieloletnim ich stosowaniem, a świat dzikiej przyrody żyjącej w symbiozie ze stosowanymi uprawami jest znacznie bogatszy niż na zachodzie Europy.

W polskim rolnictwie indywidualnym nadal dominują gospodarstwa indywidualne wielokierunkowe, charakteryzujące się dużym nakładem pracy ręcznej. Ten właśnie typ gospodarstw został na Zachodzie wykorzystany do produkcji ekologicznej żywności - z jak najmniejszym udziałem środków agrochemicznych.

Różnica między naszymi gospodarstwami a tymi z Zachodu leży jedynie w wiedzy ekologicznej oraz w wyposażeniu gospodarstw i budynków gospodarczych w nowoczesny, specjalistyczny sprzęt. Przejście w Polsce do rolnictwa ekologicznego jest jednak o wiele tańsze niż do rolnictwa intensywnego (pestycydy, brak maszyn itp.).

Żywność produkowana metodami intensywnymi ma często niską jakość odżywczą i smakową, zawiera pozostałość po pestycydach, dużą ilość azotanów i azotynów (w następstwie stosowania nawozów azotowych). W mięsie stwierdza się nieraz obecność antybiotyków i anabolików. W przemyśle spożywczym używa się wiele sztucznych barwników, środków zapachowych i konserwujących. Wszystko to, jak wiemy, negatywnie wpływa na zdrowie człowieka. Intensywne rolnictwo typu zachodniego przyczyniło się do znacznej degradacji świata przyrody i zubożenia ekosystemów. Stosowanie dużej ilości środków agrochemicznych, likwidacja miedzy, zadrzewień śródpolnych, małych enklaw leśnych, osuszanie terenów bagiennych spowodowało zmiany i degradację w świecie przyrody. Te zmiany spowodowały, że również Zachód podejmuje skuteczne próby wprowadzenia metod łączących w sposób harmonijny aspekty ekologiczne i ekonomiczne.

Na Zachodzie z powodzeniem zmienia się strukturę rolnictwa intensywnego na rolnictwo tzw. zintegrowane. Gospodarstwa rolne traktowane są wówczas jak agro-ekosystem, w którym zadaniem równorzędnym z produkcją żywności jest ochrona żyzności gleby i różnorodności biologicznej zasiedlającej ten ekosystem. Środki chemiczne zastępowane są nawozami organicznymi oraz biologicznymi metodami ochrony roślin, a także doborem odmian odpornych na szkodniki i choroby. Dużą uwagę zwraca się również na właściwości płodozmianu oraz unika się głębokiej orki przyspieszającej erozję gleby. Znacznie ogranicza się ilość nawozów sztucznych. Szczególny natomiast nacisk kładzie się na precyzyjne dobranie dawki i pory wysiewu. W gospodarstwach zintegrowanych uzyskuje się efekty porównywalne z rolnictwem intensywnym (średnio o 10% mniejsze), ale oferuje się żywność najwyższej jakości wyprodukowaną mniejszym nakładem kosztów.

Rolnictwo ekologiczne, zwane biologicznym lub biodynamicznym może być natomiast stosowane tylko w gospodarstwach mniejszych. Odrzuca się tutaj stosowanie jakichkolwiek nawozów sztucznych i pestycydów. Używa się tylko przefermentowanego obornika i kompostu z własnego gospodarstwa oraz nawozów zielonych, głównie motylkowych. W efekcie uzyskuje się żywność spełniającą wszystkie wymagania FAO oraz WHO, ale za cenę poważnego spadku plonów (o 30-50%) w stosunku do rolnictwa intensywnego.

Tzw. zdrowa żywność jest jednak droższa o 10-30% od żywności spożywanej masowo. Szacuje się jednak, że obecny popyt na nią stanowi ok. 7% i ma tendencje wzrostowe.

Zużycie nawozów mineralnych i pestycydów w prywatnych gospodarstwach w Polsce nigdy nie było za duże, w ostatnich latach niedoinwestowania jeszcze zmalało. Dzięki temu gleba w Polsce nie jest skażona pozostałościami po intensywnym, wieloletnim nawożeniu, a świat dzikiej przyrody żyjącej w symbiozie ze stosowanymi uprawami jest znacznie bogatszy niż w Zachodniej Europie.

Rosnący popyt na żywność produkowaną w sposób tradycyjny, bez sztucznego wspomagania środkami chemicznymi, stwarza dla Polski niepowtarzalną szansę uczynienia z niej naszej specjalności w skali całej Europy. Rolnictwo ekologiczne jest w Polsce szansą na rozwój tej branży, ale również na zachowanie walorów przyrodniczych w naszej Ojczyźnie.

W dobie kryzysu rolnictwa w Polsce, niedoinwestowaniu, warto sobie zadać pytanie: w jakim kierunku powinno się rozwijać polskie rolnictwo? Czy intensywnej produkcji, czy rozwoju naturalnych warunków i wykorzystaniu naturalnego potencjału jakim dziś charakteryzuje się polskie rolnictwo?

Rodzą się naturalne pytania: czy wzorem ma być rynek światowy, globalizacja i liberalizacja, czy też celem świadomej strategii polityki rolnej i produkcyjnej wobec nowych wyzwań powinna być regionalizacja i ekologizacja.

Rolnictwo ekologiczne nie było w Polsce ani razu tematem politycznej debaty o przyszłości kraju!

Ogromnym błędem dla przyszłości polskiego rolnictwa byłoby przestawienie swojej gospodarki na gospodarkę intensywną, zbyt szybkie uleganie unijnym propozycjom, które uruchamiają ogromne rynki producentów chemicznych, ogromnych korporacji, które widzą w nas rynek zbytu.

Niestety później będzie już za późno zawrócić - tak, jak zaczyna robić cała Europa zalana nadmiarem niezdrowej żywności.
   
   
Przyszłość polskiego rolnictwa
Ministerstwo Rolnictwa mimo protestów od lat finansuje restrukturyzację rolnictwa konwencjonalnego, w tym tworzenie nowych gospodarstw, na które według wstępnych danych wydamy jeszcze w tym roku około 50 milionów złotych. Jak przedstawiono w audycji telewizyjnej, koszt powstania jednego gospodarstwa konwencjonalnego zaczynającego od 30 jałówek wynosi 400 tys. złotych. Za te 50 mln można utworzyć 125 takich gospodarstw. Tymczasem spłata tych pieniędzy przy nadprodukcji żywności będzie utrudniona. Unia ma również projekt dotowania wyłączeń gospodarstw z produkcji. Ziemie te zostaną zalesione, a rolnicy pielęgnujący las będą za to wynagradzani przez 20 lat.

Wszystko wskazuje więc, że rozwój rolnictwa konwencjonalnego jest niecelowy. Likwidacja nie będzie natomiast nigdy groziła gospodarstwom ekologicznym - tam więc warto inwestować. Rolnicy w Polsce gospodarują na średnio 5 ha . Dotacje na zachodzie wynoszą 250 dolarów do 1 ha upraw zbożowych i 600 dolarów do warzywnych i sadów. W Polsce dotacji brakuje.

Autor - Józef Wojtusiński postuluje, że z tych 50 mln złotych można utworzyć około 10 tys. gospodarstw ekologicznych. A co byśmy przez to uzyskali?
- zmniejszenie bezrobocia,
- zmniejszenie patologii społecznych,
- zmniejszenie ilości energii potrzebnej do wyprodukowania nawozów sztucznych,
- zwiększenie ilości zdrowej i opłacalnej produkcji żywności, a tym samym polepszenie zdrowia ludności,
- większą ochronę powietrza, wód, ziemi,
- sprzyjające warunki do tworzenia ekoturystyki,
- zadowolenie społeczne, że wreszcie coś się w rolnictwie zmienia.

Obszarami kraju szczególnie predysponowanymi do prowadzenia rolnictwa ekologicznego są obszary chronionej przyrody, a więc otuliny parków narodowych, tereny parków krajobrazowych i tereny rekreacyjne, a także obszary ujęć wody na cele komunalne.

Potencjał Polski do tworzenia tzw. ekoturystyki jest w naszym kraju ogromnie niewykorzystany. Piękna przyroda parków narodowych i innych terenów naszego kraju powinna być towarem eksportowym - a wpływy powinny się kształtować w wysokości jednego miliarda dolarów rocznego obrotu. Szybki wzrost ekoturystyki można osiągnąć bez wielkich inwestycji hotelowych, gastronomicznych i infrastrukturalnych. Niebagatelną korzyścią byłby wzrost zatrudnienia w sektorze turystyki wielu bezrobotnych mieszkańców wsi i małych miasteczek. W gospodarstwach agro- i ekoturystycznych serwowana jest zdrowa, atestowana żywność, turyści zapewniają nam również zbyt na produkowaną żywność ekologiczną, są źródłem ożywienia gospodarczego danych terenów.

Ekoturystyka, agroturystyka i produkcja żywności ekologicznej to najbardziej zachęcające i eksportowe towary krajów wysoko rozwiniętych.

To również powinna być nasza eksportowa propozycja. Mieszkańcy wielkich aglomeracji coraz częściej i coraz więcej spędzają w ten sposób wolny czas. W Polsce jest około 1 tys. gospodarstw agroturystycznych. Niektórzy z nich mają wykupione miejsca przez turystów zachodnich na 2 lata...
   
Maria Ciesielska