Aktualny numer

Artykuły

Archiwum

O Nas

Prenumerata

Reklama

Kontakt

Linki

Poprzedni  Następny

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

Cyrk bez dzikich zwierz±t

            Dla dzikich zwierz±t żaden cyrk nie może być dobry. Tresura, izolacja gatunkowa, ciasne klatki, zawsze będ± powodowały stres i cierpienie. Chyba, że wprowadzimy krajowy zakaz tresury tych zwierz±t. Dotychczas argumentacja ta dotyczyła dobra zwierz±t, teraz doszedł element bezpieczeństwa i życia ludzi.
            Ostatnie wydarzenia zwi±zane z ucieczk± tygrysów z Cyrku "Korona" s± szeroko komentowane w mediach, gdyż ich efektem była ¶mierć człowieka - lekarza weterynarii, który próbował u¶pić jedno z trzech zwierz±t. W tych komentarzach najczę¶ciej dowodzi się nieudolno¶ci policji, braku schematu działań w przypadkach ucieczki dzikich zwierz±t w zabudowanych terenach, wreszcie tego, jak takie zwierzęta łapać. Przy tej tragedii pojawiły się także dwa w±tki ekologiczne. Pierwszy to wysunięte przez dyrekcję cyrku oskarżenie ekologów o wypuszczenie zwierz±t oraz tajemnicze przyznanie się do winy jeszcze bardziej tajemniczej Polskiej Ligi Ochrony Zwierz±t. Drugi to dyskusja o tym, iż cyrk nie jest dobrym miejscem dla dzikich zwierz±t.

            Zgin±ł człowiek, zgin±ł tygrys

            Wydarzyła się tragedia. Zgin±ł człowiek. Jeżeli te zwierzęta wydostały się na wolno¶ć nie przez nieudolno¶ć pracowników cyrku, a przez nieprzemy¶lany wyczyn jaki¶ wyrostków, to ludzie ci powinni ponie¶ć stosown± karę. Niedopuszczalne w obliczu ¶mierci człowieka s± nie poparte żadnymi dowodami oskarżenia ekologów. Tę sprawę rozstrzygnie prokuratura.

            Oskarżenia szybko wykorzystali nawet internetowi maniacy, którzy wysyłaj±c jako Polska Liga Ochrony Zwierz±t o¶wiadczenie, iż to oni wypu¶cili zwierzęta, medialnie zaistnieli w ogólnopolskim wymiarze. Co więcej zapowiedzieli, iż podobne działania będ± powtarzać, a strzec się musi każdy cyrk, ogród zoologiczny czy prywatne Zoo.

            Zajmuję się ochron± zwierz±t już ponad dziesięć lat, ale o takiej organizacji nigdy nie słyszałem. Nie znam także żadnej formalnej czy nieformalnej organizacji, która stosowała dotychczas tak idiotyczne sposoby działania, jak wypuszczanie dzikich zwierz±t. Komu mogliby pomóc? Na pewno nie tym zwierzętom!

            Drugi w±tek dotyczy pytania: czy cyrk jest dobrym miejscem dla dzikich zwierz±t. Tutaj oczywi¶cie zdania s± podzielone, ale ekolodzy zgodnie twierdz±, iż nie.

 

            Klatki, pręty, elektrowstrz±sy

            "Gdyby ludzie wiedzieli, co kryje się za kulisami tego kolorowego, cyrkowego ¶wiata ze zwierzętami, nigdy więcej nie poszliby do cyrku" - twierdzi Elmar Osterberg, treser nie pracuj±cy już w zawodzie.

            Cyrk, jak twierdz± eksperci Animal Aid, brytyjskiej organizacji zajmuj±cej się obron± praw zwierz±t, jest instytucj±, która przez swoj± specyfikę nie może nigdy zapewnić zwierzętom należnych im warunków życia. Klatki zawsze kojarz± się obrońcom ¶rodowiska z ograniczeniem wolno¶ci, a przymusowa izolacja zwierz±t prowadzi do różnorodnych cierpień. Niektórzy zoolodzy twierdz± nawet, że największym problemem jest doznawanie przez zwierzęta cierpień psychicznych oraz izolacja gatunkowa.

            Metody tresury, które s± najbardziej dyskusyjn± stron± tego problemu, uważane s± za zawodowe tabu treserów. Coraz czę¶ciej, w wyniku zainteresowania tresur± zwierz±t w cyrkach, do opinii publicznej przedostaj± się informacje o okrutnych metodach stosowanych przez treserów. Pręty używane do bicia zwierz±t po nosie, elektrowstrz±sy, rozżarzone płyty, na których uczy się zwierzęta tańczyć, to przykłady tych najbardziej okrutnych, których stosowanie potwierdził między innymi Elmar Osterberg. "Łamię tabu, ponieważ nikt z mojej branży nie mówi o tym, co poprzedza tresurę cyrkow± - radykalne podporz±dkowanie zwierzęcia za pomoc± wszelkich ¶rodków. - wyznaje były treser - Szok elektryczny w celu przeprowadzenia tresury jest czym¶ normalnym. Elektryczno¶ć otrzymana z 12 płaskich baterii czyni każde zwierzę posłusznym".

            Kolejnym powodem sprzeciwu wobec tresury zwierz±t w cyrkach s± symptomy nienaturalnych, nienormalnych dla danego gatunku zachowań, które s± powodowane przez pobyt w cyrku. Kilku naukowców badaj±cych efekty przedłużonej izolacji młodych małp oraz wychowanie ich z dala od matek zaobserwowało wyobcowanie, oderwanie od rzeczywisto¶ci tych zwierz±t. Zaobserwowano także brak ciekawo¶ci, ogólne zmęczenie oraz agresję. Zwierzęta wychowywane lub złapane i tresowane w cyrkach maj± trudno¶ci z rozmnażaniem się, a nawet gdy maj± potomstwo, to wykazuj± skłonno¶ci do lekceważenia go lub wręcz atakowania.

            "W cyrku, w którym pracowałem, przebywały w jednej z klatek trzy małpy: matka i dwoje małych - opowiada mi Artur Klach, który pracował w dwóch francuskich cyrkach - Matka była po występach bita i kopana... i nie wytrzymała tego. Wpadła w szał i rzuciła swoim dzieckiem o klatkę. Dziecko zmarło."

            Do problemu zwierz±t w cyrku do¶ć specyficznie podszedł dyrektor Cyrku Wielkiego, który uważa, że zwierzętom w cyrku nie jest Ąle: - "Od dziewięciu lat występuj± u nas ¶winie. Gdyby nie cyrk, zostałyby przerobione na kiełbasy".

 

            W słonia młotem

            Zwierzęta pozbawione towarzystwa, wyizolowane przez uwięzienie i transport w cyrkowych klatkach, zachowuj± się nienormalnie. W¶ród tych zachowań można wymienić: kołysanie się, odrzucanie głowy w tył, żucie własnych ciał. Podobne objawy obserwowane s± u sierot wychowywanych w domach dziecka, które wyrywały sobie włosy, bawiły się genitaliami lub kiwały z boku na bok. "Tak na ucho powiem panu, że sam widziałem jak słonia, który nie wykonywał ewolucji, walnięto młotem w głowę. Ale póĄniej było już dobrze" - tłumaczył nam podczas jednej z akcji pracownik cyrku "Arena".

            Sytuację zwierz±t w Cyrku "Althof" opisuje także, po jednej z kontroli, Filip Barche, Prezes Zarz±du Okręgu Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Toruniu: "Całymi godzinami, dzień w dzień w przycyrkowym zoo stoj± skrępowane słonie. Ogranicza się im wolno¶ć do kilkunastu centymetrów przez naprzemienne założenie na tyln± i przedni± kończynę łańcuchów. Wielbł±dy s± przykute łańcuchami do krat w sposób nie pozwalaj±cy im nawet na swobodne wyprostowanie głowy. Nosorożec posiada kilka starych i jedn± do¶ć ¶wież± ranę zewnętrzn± o długo¶ci ok. 20 cm, która pokryta jest goj±cym się strupem na skórze. Zagadk± pozostanie pewnie fakt, czy rany te s± spowodowane ciasnot± podczas transportu, czy może "humanitarn±" tresur±".

            A to jeszcze jeden z sielskich obrazków rajskiego życia zwierz±t w tym cyrku, cytat z Gazety Wyborczej: "W poidłach zamarzała woda. Żyrafa nie mogła przej¶ć z klatki na arenę po oblodzonym placu. Słoń dostał zapalenia płuc - faszerowany antybiotykami i kilogramami cytryn trz±sł się pod warstwami koców."

 

            Kłamliwa edukacja

            Problem ten ocenia stanowisko organizacji Animal Aid: "Wszystko, co dziecko może zobaczyć, to rozmiar, kształt i kolor zwierz±t. Ich zachowanie, stosunki w stadzie, instynkt łowiecki, zachowanie rodzinne, zdobywanie pożywienia, wszystkie te aspekty zachowania zwierz±t, które czyni± dany gatunek unikalnym i interesuj±cym, nie s± do zobaczenia w cyrku".

            Sytuacja zwierz±t w cyrku została także uwzględniona przez Krajow± Konferencję Szkół w Anglii w 1981 roku, która zdecydowała, że szkoły nie powinny organizować i zachęcać dzieci do udziału w przedstawieniach poniżaj±cych zwierzęta.

            David Hancocks, dyrektor ogrodu zoologicznego, podsuwa propozycję rozwi±zań problemu tresury zwierz±t: "W ¶rodowisku przyrodniczym, które stymuluje zasadnicze cechy dzikiego życia, zwierzęta będ± miały okazję rozwin±ć u siebie naturalne wzory zachowań. A co za tym idzie, będ± one postrzegane przez zwiedzaj±cych nie jako formy wypaczone czy dziwy natury, ale jako prawdziwe, dzikie zwierzęta, posiadaj±ce własne wrodzone piękno i urok".

 

            Bezpieczeństwo ludzi

            Wiadomo, iż miejscem dzikich zwierz±t nie s± centra miast oraz namioty cyrkowe przepełnione widowni±. Dyrekcje poszczególnych cyrków twierdz±, iż wszystko jest pod kontrol±, dopiero tragedia w cyrku "Korona" spowodowała dyskusję na ten temat w mediach. Wynika z niej, iż nikt w Polsce nie jest przygotowany do natychmiastowego reagowania w takich wypadkach jak ucieczka dzikich zwierz±t z cyrku. Opisywany wypadek zdarzył się w Warszawie, gdzie w miarę szybko można było wezwać lekarzy weterynarii, ale co by się stało gdyby to było centrum małego miasteczka? Pojawiło się także parę wypowiedzi o tym, iż nie tylko tygrysy mog± być groĄne dla ludzi. "Małpa może oskalpować, osioł zagryzie, żyrafa zakopie - wyja¶nia na łamach "Przegl±du" dr Ewa Bonikowska - antylopa zabija jednym kopnięciem."

            Przypominane s± także inne sytuacje, w których dzikie, cyrkowe zwierzęta wyrwały się spod kontroli człowieka. Podczas jednego z programów telewizyjnych z udziałem tresowanego niedĄwiedzia ten niespodziewanie rzucił się na siedz±c± obok pracownicę. Prezes cyrku i treser, którzy rzucili się na ratunek dziennikarce zostali poturbowani. Skończyło się na siniakach i niewielkich ranach, gdyż na szczę¶cie niedĄwiedĄ miał na pysku kaganiec. Kilka lat temu po spektaklu ukraińskiego cyrku "Marti" jedno z dzieci zostało zaatakowane przez pumę. Mimo interwencji treserki kilkuletni chłopiec został poraniony.

            "Samce słoni afrykańskich, niedĄwiedzie oraz małpy człekokształtne - to zwierzęta, do których nigdy nie można mieć 100 % zaufania" - wyja¶nia Tadeusz Jaworski, dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Płocku, który dla "Czasu Krakowskiego" komentował te zdarzenia. Dyrektor Jaworski od ponad 40 lat zajmuje się różnymi gatunkami zwierz±t.

            Rozpoczęta przez "Klub Gaja" 24 paĄdziernika 1995 roku Ogólnopolska Kampania "Zwierzę nie jest rzecz±" za jeden z podstawowych celów uznała wprowadzenie w ustawie o ochronie zwierz±t zapisu o zakazie tresury dzikich zwierz±t w cyrkach oraz umożliwienie poszczególnym władzom lokalnym wprowadzanie zakazów dla cyrków z dzikimi zwierzętami. Niestety ten punkt, choć przyjęty przez Senat, został wykre¶lony w Sejmie. Tragedia, która wydarzyła się w cyrku "Korona" wskazuje, iż zakaz taki powinien zostać przez parlament przyjęty.

 

            Miasta bez tresury

            Fakty dotycz±ce tresury zwierz±t, przedostaj±c się do opinii publicznej, wymuszaj± na władzach lokalnych oraz na dyrekcjach cyrków działania na rzecz ochrony zwierz±t. I tak w Anglii już około 160 miast podjęło decyzję o zakazie wjazdu dla cyrków z tresur± zwierz±t. Ten precedens jest w stanie skutecznie zablokować trasy cyrków z tresur± zwierz±t w Anglii, gdyż trudno tak± trasę przygotować, jest także inspiruj±cym przykładem dla innych miast i państw. Podobne zakazy wprowadzane s± już w Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie, USA, Skandynawii, Szwajcarii i w innych państwach.

            Jedynym miastem, które w Polsce zdecydowało się na taki krok jest Bielsko - Biała. Udało się to po kilkuletniej kampanii "Klubu Gaja", w czasie której zorganizowano kilkana¶cie akcji, w tym blokadę areny cyrku, zebrano kilka tysięcy podpisów, opracowano różnorodne dokumenty i stanowiska. Już w 1992 roku swoje stanowisko w tej sprawie bielscy radni wysłali do Sejmu RP. Czytamy w nim m.in.: "Nie ma "dobrych" cyrków, ponieważ przez sw± naturę nie mog± zapewnić zwierzętom koniecznych biologicznie warunków i sposobów życia. W czasie ekologicznego kryzysu naszej planety musimy uznać tresurę zwierz±t za relikt przeszło¶ci i czynnie temu przeciwdziałać".

            Ostateczn± decyzję o wprowadzeniu zakazu wjazdu dla cyrków z tresur± dzikich zwierz±t wydał prezydent miasta w 1995 roku.

 

            Cyrki bez zwierz±t

            Inn± możliwo¶ci± rozwi±zania problemu tresury zwierz±t, coraz czę¶ciej wykorzystywan±, jest tworzenie cyrków bez zwierz±t, co jednak znacznie obci±ża artystów konieczno¶ci± uatrakcyjniania programu. Cyrki takie istniej± w Anglii: Ra-Ra-Zoo, Circus Hassani, Clowns Circus, The Blackpool Tower Circus, John Roberts Super Human Circus, a także w USA: Cyrk Słońca, Cyrk Braci du Solleil. Tradycję występów bez zwierz±t proponuje także Cyrk Chiński.

            W Polsce także mamy coraz więcej wypowiedzi osób pracuj±cych w cyrkach o możliwo¶ci rezygnacji z tresury zwierz±t. Wynika to z ogólnopolskiej akcji różnorodnych organizacji, które prawie w każdym miećcie pikietuj± cyrki ze zwierzętami, ale także z wysokich kosztów utrzymania zwierz±t w cyrkach.

            "Dla mnie mógłby istnieć cyrk bez zwierz±t" - tak± prorocz± wypowiedĄ dała już w 1994 roku gazecie Wyborczej Lidia Król, dyrektor Cyrku Korona.

            "Ja marzę o cyrku bez tresury, bo jestem akrobat±, ale na razie ludzie nie chc± do takiego cyrku przychodzić" - twierdzi Jerzy Kozak, prezes Cyrku Wielkiego.

            Podczas spotkania "Klubu Gaja" z dyrektorem cyrku "Arena", Stanisławem Andersem w 1993 roku, o¶wiadczył on: "To, co my pokazujemy, to wła¶ciwie nie jest już tresura, lecz pokazy zwierz±t. W Bielsku po raz pierwszy spotkałem się z zorganizowan± grup± i jestem w stanie przychylić się do ich apeli. Potrzebujemy 3 - 4 lata aby wyeliminować z naszego repertuaru tresurę zwierz±t." Z tego co wiemy dyrektor "Areny" ma nadal zwierzęta.

            Wła¶cicielka cyrku Pieniny przekonuje natomiast: "Wiadomo, że do cyrku zawsze przychodziło się popatrzeć na dzikie zwierzaki. Teraz protesty klubów ekologicznych powoduj±, że odchodzi się od takiej tresury. Fakt, że teraz tracimy na tym, bo ludzie rezygnuj± z udziału w przedstawieniu bez dzikich kotów, ale z czasem, kiedy inne areny zmieni± swoje programy, my będziemy mieć już najtrudniejszy okres za sob±".

 

                                                                                                            Wojciech Owczarz